poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Plebiscyt na najlepszą formę

     Jest ich mnóstwo, w wielu (czasem bardzo egzotycznych) kształtach, wykonane z różnych materiałów... i jak tu się odnaleźć? Każdy typ form do pieczenia ma swoją specyfikę i nadaje się do tworzenia innych rodzajów wypieków. Jak jednak określić, którego z nich najbardziej potrzebujemy i który pozwoli uzyskać najlepszy efekt? Przygotowałam krótkie zestawienie rodzajów form do pieczenia z krótką ich charakterystyką (wzbogaconą o własne doświadczenia ;) ), jak również informacją, do jakich ciast najlepiej się nadają. Zapraszam do lektury :).
Generalnie wyróżniamy 5 rodzajów form:
zdjęcie zaczerpnięte ze strony www.nokaut.pl
zdjęcie zaczerpnięte ze strony www.okazje.info.pl
     formy stalowe - to najbardziej standardowy i  rozpowszechniony rodzaj na rynku. Dzięki zastosowanemu materiałowi są sztywne, co znacznie ułatwia napełnianie ich ciastem i przenoszenie do piekarnika, a także podnosi ich trwałość. Ponadto szybko i równomiernie się nagrzewają, dzięki czemu całe ciasto jest odpowiednio wypieczone. Dla lepszego efektu często zaopatrzone są w również kominek, co zapobiega niedopieczeniu środkowej części wypieków oraz klamrę z boku, ułatwiającą wyjmowanie z formy. Kolejnym plusem jest możliwość zakupu blachy pokrytej nieprzywierającą warstwą w wielu ciekawych kształtach (choćby blacha baranek, jak ta zamieszczona poniżej, której użyłam do upieczenia wielkanocnej baby) oraz możliwość mycia w zmywarce (należy jednak zawsze uważać, aby forma po umyciu nie była długo mokra, może bowiem szybko zardzewieć). Największymi minusami takich form jest konieczność ich natłuszczania lub wykładania papierem do pieczenia, zwłaszcza jeśli nie posiadamy wariantu z warstwą non-stick oraz stosunkowo ograniczony wybór kształtów. Dzięki swej uniwersalności nadają się do upieczenia wielu rodzajów ciast, począwszy od biszkoptów, będących bazą wielu innych ciast przez serniki na zimno, baby, drożdżówki aż na makowcach kończąc. Jedyny problem, jaki może się tu pojawić to wybór odpowiedniego kształtu. Niewątpliwie stanowią niezbędny element wyposażenia w każdej kuchni.
FORMA DO TARTY 30cm
zdjęcie zaczerpnięte ze strony www.dukapolska.com
  formy ceramiczne - te formy do ciast najlepiej nadają się  do przygotowywania różnego rodzaju tart i zapiekanek, ponieważ zazwyczaj przygotowanej w nich potrawy nie wykładamy (czy też raczej nie jesteśmy w stanie wyłożyć) z formy przed podaniem. Co więcej, trzeba je też natłuszczać przed użyciem, są stosunkowo ciężkie, mają niewielki wybór kształtów i mogą się potłuc lub uszkodzić. Wszystko to sprawia, że są zdecydowanie rzadziej spotykane w naszych kuchniach. Natomiast ich niekwestionowanymi zaletami jest sztywność, bardzo ważna przy pieczeniu kruchych i spodów, ekologiczny materiał  oraz dobre rozprowadzanie ciepła. Zazwyczaj da się bez nich obejść, jeśli jednak jesteście fanami tart i zapiekanek, okażą się  niezastąpione ;). 
Forma silikonowa RÓŻA
zdjęcie zaczerpnięte ze strony www.garneczki.pl
formy silikonowe - ten typ powstał stosunkowo niedawno, ale dzięki posiadanym zaletom szybko zdobył sobie wielu wielbicieli. Przede wszystkim w tym przypadku nie musimy natłuszczać formy przed włożeniem ciasta i nie ma najmniejszego problemu z jego wyjęciem, co jest wielkim atutem. Po drugie, dostępne są w wielu fantazyjnych kształtach, co pozwala uzyskać świetne rezultaty, nawet jeśli nie mamy dużych zdolności cukierniczych. Po trzecie, nie tracą swojego kształtu, więc możemy je przechowywać zrolowane (przydatne zwłaszcza w niewielkich kuchniach, lub gdy ilość posiadanych form zaczyna nas przygniatać ;) )Wreszcie są odporne zarówno na bardzo wysokie jak i bardzo niskie temperatury, co sprawia, że nadają się także do ciast na zimno. Niestety, formy silikonowe mają też swoje wady, do których należy zaliczyć giętkość, co utrudnia przenoszenie do piekarnika, stosunkowo dużą cena oraz szybkie zużycie, jeśli jakość kupionej formy okaże się nie najlepsza. Zakres ich zastosowań jest praktycznie tak szeroki jak form blaszanych, przy czym niektóre ciasta, jak choćby sernik może być  nieco trudniej wykonać. Godne polecenia wszystkim zakochanym w wypiekach, niezależnie od posiadanych umiejętności.
zdjęcie zaczerpnięte ze strony www.kangoo.pl
      formy aluminiowe: są zbliżone do stalowych, odróżnia je jednak kilka istotnych szczegółów. Po pierwsze, są one lżejsze i delikatniejsze (łatwiej je zarysować), a dodatkowo pod wpływem wysokich temperatur również nieco plastyczne, co obniża ich trwałość. Podobnie jednak jak w przypadku ich metalowych odpowiedników trzeba je natłuszczać przed użyciem, są sztywne i dobrze utrzymują kształt ciasta, oraz łatwo i równomiernie się nagrzewają. Stanowią przydatne uzupełnienie wyposażenia domowego, nie są jednak nieodzowne, jeśli posiadamy chociażby formy blaszane, ponieważ również zakres ciast, które możemy w nich piec jest taki sam, a pamiętajmy, że jeśli pieczemy sporo, szybciej ulegną one zużyciu. 
zdjęcie zaczerpnięte ze strony www.wypiekarnia.pl
formy papierowe:  jest to już ostatni, raczej najmniej powszechny rodzaj używanych form. Jego właściwości związane są ze wszystkimi plusami jak i minusami materiału, z którego się je produkuje, są więc lekkie, jednak na tyle mocne, aby nie pękły ani nie odkształciły ciasta, nie przywierają, nie trzeba ich natłuszczać, są stosunkowo tanie i, co najważniejsze, jednorazowe. Foremki te nie występują w wielu kształtach, głównie są to dwa najbardziej popularne: okrągły (tortownica) i keksówka. Dobrze sprawdzają się w przypadku osób, które do kuchni zaglądają nieczęsto, przez co zakup form jest nieopłacalny lub chcą upiec ciasto na prezent, bez obaw o odzyskanie blachy z powrotem ;). Wprawdzie nie wyczarujemy z nich wszystkich naszych cukierniczych zachcianek, niewątpliwie jednak sprawdzą się dobrze przy najbardziej klasycznych ciastach jak babki, keksy, serniki itp.

      To już wszystko. Mam nadzieję, że podany przeze mnie opis pomoże Wam w doborze tej formy, która będzie najlepiej odpowiadać Waszym potrzebom. Jaki typ Waszym zdaniem jest najlepszy? Zachęcam do komentowania :).

sobota, 30 marca 2013

Babka baranek wielkanocny

Witajcie :)
z okazji zbliżających się świąt Wielkiej Nocy chciałabym złożyć wszystkim czytelnikom "Tiramissyou" serdeczne życzenia zdrowych, radosnych i błogosławionych świąt zmartwychwstania Pańskiego, bogatego zajączka oraz oczywiście stołu suto zastawionego Waszymi ulubionymi potrawami :). A skoro już mowa o świątecznych pysznościach, to nie możemy pominąć przy tej okazji najbardziej popularnego wypieku, to jest wielkanocnej baby. Na początek chciałabym zamieścić najbardziej podstawowy przepis, wykonywany u mnie w domu już od wielu lat. Jest bardzo prosty i zawsze się udaje, dlatego gorąco polecam go wszystkim, którzy jeszcze nie przystąpili do wykonywania świątecznych wypieków. Dla uzyskania bardziej świątecznego charakteru możecie, jak ja, użyć specjalnej formy, które bez problemu można teraz kupić w sklepach. Zapraszam do wypróbowania i komentowania :).
photo Sebastian Kowalski - https://www.facebook.com/KowalskiSebastianPhotography?ref=ts&fref=ts

składniki: 
  • 250 g masła 
  • 1 1/4 szklanki cukru
  • 5 jaj
  • 1 łyżka mąki kartoflanki
  • 1 mały proszek do pieczenia
  • aromat 
wykonanie: 
  1. Masło ucieramy z cukrem na jasną i puszystą masę, następnie stopniowo dodajemy jajka.
  2. Do masy wrzucamy pozostałe składniki i dokładnie mieszamy.   
  3. Ciasto wkładamy do formy i pieczemy w ok 170 st C. 
I gotowe :). Dla uzyskania lepszego efektu możecie udekorować babkę lukrem królewskim średniej gęstości (przepis znajdziecie w zakładce porady).
Smacznego :)       

photo Sebastian Kowalski

poniedziałek, 18 marca 2013

Wspomnienia świąteczne

Witajcie,
mimo ewidentnej wiosny w kalendarzu pogoda zdaje się nic sobie z tego nie robić i jak może stara się przedłużyć panowanie zimy. Patrząc na śnieżny krajobraz za oknem nie sposób nie przypomnieć sobie najpiękniejszego w roku okresu Bożego Narodzenia, dlatego też postanowiłam, umieścić na łamach Tiramissyou właśnie przysmak świąteczny, który wykonałyśmy z moją mamą tuż przed Wigilią. Ciasto nosi wdzięczną nazwę krówka, ma delikatny, mleczny smak dzięki użyciu kajmaku i kremówki, które w połączeniu z pysznym spodem i posypką orzechową stanowi wspaniałą propozycję, która pozwala przetrwać nawet tak nieprzyjemną pogodę, jaka panuje teraz za oknem. Co więcej, wykonanie placka jest stosunkowo proste i nie wymaga dużych nakładów pracy czy umiejętności, dlatego serdecznie polecam ją wszystkim, spragnionym słodkości, nie mającym jednak dużo czasu do spędzenia w kuchni. Do dzieła :)!
photo Sebastian Kowalski


składniki: 
ciasto:
  • 0,5 kg mąki
  • 2 jaja
  • 4 łyżki miodu
  • 0,5 kostki masła
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżeczka sody
  • cukier waniliowy
  • puszka mleka skondensowanego słodkiego
  • 20 dkg posiekanych orzechów włoskich
 krem:
  • 0,5 litra śmietanki kremówki
  • 1 cukier waniliowy
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  •  2 łyżeczki żelatyny
wykonanie: 
  1. Składniki na ciasto oprócz mleka skondensowanego i orzechów mieszamy razem i wyrabiamy na jednolitą masę, a następnie dzielimy na 2 części, przekładamy na blachy i pieczemy dwa placki.
  2. Mleko skondensowane gotujemy i zagęszczamy do uzyskania kajmaku.
  3. Składniki na krem ubijamy razem. 
  4. Na spód kładziemy 1 placek (wystudzony), na to krem z bitej śmietany, potem drugi placek, kajmak i na koniec posypujemy posiekanymi orzechami. 
I to już wszystko :). Jak napisałam, ciasto jest bardzo łatwe w wykonaniu a jednocześnie efektowne. Zapraszam do komentowania i oczywiście do wypróbowania przepisu :).
photo Sebastian Kowalski

photo Sebastian Kowalski

wtorek, 5 marca 2013

Para idealna

Witajcie :)

        Pralinki zawsze kojarzyły mi się z pełnią cukierniczego kunsztu. Z wysokogatunkowej czekolady, o idealnym kształcie, pięknie udekorowane a nade wszystko pełne wyśmienitego nadzienia... Stąd też, kiedy jakiś czas temu natknęłam się w sklepie na silikonowe foremki do ich wykonywania, nie wahałam się ani chwili. Jako nadzienie postanowiłam zastosować toffee, ponieważ uwielbiam jego smak w połączeniu z czekoladą. To dopiero moja druga próba przygotowania czekoladek, stąd też proszę o wyrozumiałość ;), jednak już przygotowuję się do wykonania kolejnych, co będziecie mogli śledzić w kolejnych postach. Teraz zapraszam Was do czytania, komentowania oraz oczywiście samodzielnego wykonania tych pysznych słodyczy :).

photo Sebastian Kowalski https://www.facebook.com/KowalskiSebastianPhotography?ref=ts&fref=ts
przepis zaczerpnięty ze strony: http://dzismamochotena.blox.pl/2010/12/Czekoladki-z-toffee-Pyszne-czekoladki-wypelnione.html

składniki na około 20 sztuk 
  • tabliczka mlecznej lub gorzkiej czekolady (warto dać pół na pół)
  • 3 łyżki masy kajmakowej
  • 1 płaska łyżka masła
  • pudełko po bombonierce z wgłębieniami lub forma do lodu
wykonanie: 
  1. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i za pomocą pędzelka smarujemy foremki, szczególnie zwracając uwagę na boki. 
  2. Po wysmarowaniu odkładamy do góry nogami, tak by czekolada rozłożyła się równomiernie. Można schłodzić w lodówce. Czynność powtarzamy, tworząc dwie warstwy czekolady (czekoladkę będzie łatwiej wyjąć). 
  3.  Masę kajmakową ucieramy z masłem i wypełniamy środek czekoladek, następnie wyrównujemy wierzch i nakładamy pędzelkiem dwie wartwy czekolady (to będzie spód naszych pralinek). 
  4. Wkładamy do lodówki i czekamy aż czekolada stężeje, po czym delikatnie wyjmujemy czekoladki z foremek.
smacznego :) 
photo: Sebastian Kowalski

photo Sebastian Kowalski
 

środa, 20 lutego 2013

jego czekoladowa wysokość

       Znowu śnieg, chłodno i wietrznie... brrrrr! Mimo, że lubię zimę, to jednak powoli wyczerpuje ona moją cierpliwość :P. Postanowiłam zatem sięgnąć po najlepszą i najbardziej skuteczną broń przeciwko chandrze, depresji, zimnie i sesji: czekoladę! Postawiłam na bardzo czekoladowe ciasto przełożone kremem ganache, podobne do tych, które możemy kupić w kawiarniach. W trakcie przygotowania w domu unosił się wspaniały zapach kakao i wanilii, a i dekoracja okazała się bardzo przyjemnym i zabawnym zarazem zajęciem ;). Serdecznie zachęcam do wykonania i oczywiście do konsumpcji, bo w połączeniu z filiżanką kawy otrzymujemy idealny zestaw pozwalający przetrwać nawet największe niedogodności pogodowe i naukowe ;). 

photo Sebastian Kowalski

ciasto czekoladowe (wykorzystałam odkryty przeze mnie już kilka lat temu przepis, który jest banalnie prosty oraz świetnie sprawdza się bez kremu: http://www.gotowanie.v9.pl/ciasta_czekoladowe/proste_ciasto_czekoladowe.html - polecam serdecznie :) )

składniki (dla wykonania ciasta w tortownicy o średnicy 20 cm zrobiłam 1,5 porcji)
  • 175 g miękkiego masła
  • 1 1/2 szklanki cukru pudru
  • 3 łyżeczki esencji waniliowej
  • 3 roztrzepane jajka
  • 1 1/2 szklanki mąki
  • 2 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki kakao
  • 1 1/4 szklanki mleka
wykonanie: 

1. Masło, cukier i esencję waniliową wrzucamy do miski i ucieramy do uzyskania lekkiej, puszystej masy. Następnie, ciągle mieszając, stopniowo dodajemy jajka.
2. Przesiewamy mąkę do osobnego naczynia, dodajemy proszek do pieczenia i kakao. Dodajemy na przemian mieszankę mączną i mleko do masy maślanej, cały czas ucierając.
3. Wylewamy powstałe ciasto do kwadratowej blachy (ja użyłam okrągłej) o boku 20 cm, natłuszczonej i wyłożonej papierem do pieczenia.
4. Pieczemy 55 minut (sprawdzamy patyczkiem, bo mi piekło się dłużej)
5. Zostawiamy ciasto w blasze na 10 minut, a potem przekładamy na druciany stojak do wystudzenia.

Polewa ganache (przepis zaczerpnęłam z  dwutygodnika "Dekoracja ciast" DeAgostini) 

składniki:
  • 400 ml śmietanki kremówki
  • 400 g gorzkiej czekolady
wykonanie
  1. Wlewamy śmietanę do rondla i ustawiamy na średnim gazie. Uwaga: wcześniej musimy się upewnić, że garnek jest suchy. Nie przykrywamy naczynia, ponieważ skraplająca się para może zepsuć krem.
  2. Czekoladę łamiemy na małe kawałki i dodajemy, gdy śmietanka będzie ciepła.
  3. Mieszamy masę do momentu, gdy czekolada prawie całkowicie się roztopi. Uwaga: masa nie może się zagotować!
  4. Zdejmujemy rondel z ognia i delikatnie ubijamy masę, aż stanie się gładka i lśniąca (mi to zajęło jakieś 2-3 min).
  5. Zostawiamy krem do wystygnięcia na ok godzinę, aż zgęstnieje i będzie nadawał się do dekoracji. Uwaga, jeśli przegapimy moment i masa będzie za sztywna, możemy ją bez problemu podgrzać ;).
dekorowanie: 
  1. Wystudzone ciasto dzielimy na 3 części.
  2. Częścią masy przekładamy warstwy, a pozostałą dekorujemy górę i dół. Dla gładkiego wykończenia posługujemy się ciepłym (podgrzanym w gorącej wodzie i osuszonym) nożem lub packą do ciast. 
  3. Kiedy ciasto zastygnie, dekorujemy je w wybrany przez nas sposób.
Smacznego  i powodzenia :) 
Chciałabym w tym miejscu bardzo gorąco i serdecznie podziękować mojemu wieloletniemu koledze Sebastianowi Kowalskiemu, który zgodził się wykonać sesje zdjęciowe moim wypiekom, dzięki czemu blog zdecydowanie zyskał na estetyce a, mam głęboką nadzieję, sprawia Wam więcej przyjemności przy przeglądaniu postów :). Jeszcze raz wielkie dzięki Seba :). A dla tych z Was, którzy chcieliby zobaczyć więcej jego prac, zapraszam do jego profilu na fb: https://www.facebook.com/KowalskiSebastianPhotography?ref=ts&fref=ts polecam :) 

photo: Sebastian Kowalski

photo: Sebastian Kowalski

photo: Sebastian Kowalski

 

czwartek, 14 lutego 2013

moja walentynkowa propozycja

Witajcie
z racji przypadającego dziś dnia zakochanych, chciałabym pokazać Wam moją propozycję miłosnego deseru ;). Wykonanie jest wbrew pozorom bardzo proste i nie wymaga szczególnych umiejętności, za to efekt powali na kolana niejednego i niejedną ;). Przepis ten dedykuję zwłaszcza osobom, które nie spędzają na co dzień  dużo czasu w kuchni, a chcieliby przygotować dla swojej drugiej połowy coś szczególnego ;). Do dzieła!
photo Sebastian Kowalski
Sposób dekoracji zaczerpnęłam z z dwutygodnika "Dekoracja Ciast" DeAgostini

babeczki (przepis zaczerpnęłam ze strony http://www.dobrzuszka.pl/przyjecia/2568/ - serdecznie polecam, również dekoracje :) ):
  •  250 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 180 g cukru (polecam dodać też trochę cukru waniliowego)
  • 140 ml kwaśnej śmietany (jeśli dbacie o linię, możecie użyć jogurtu naturalnego, np. śródziemnomorskiego)
  • 125 ml oleju
  • 2 łyżki miodu (należy uważać, żeby nie był zbyt twardy)
  • 2 jajka
  • 2 łyżki cynamonu (najlepiej świeżo zmielonego)
  • 3 obrane, pokrojone w kostkę kwaśne jabłka
wykonanie:  
  1. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180 st. C i przygotowujemy foremki z papilotkami.
  2.  Do miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia oraz cukier. W drugiej misce mieszamy śmietanę, olej, miód i jajka oraz cynamon. Mieszamy dokładnie obie grupy składników, a następnie niezbyt dokładnie łączymy mokre i suche składniki i dodajemy jabłka. 
  3. Wypełniamy masą foremki do ok. 3/4 ich wysokości i pieczemy ok 20 minut. Jeżeli drewniany patyczek po włożeniu jest suchy, znaczy, że mufinki są gotowe. Wykładamy mufinki na deskę, lub talerzyk i pozostawiamy do ostygnięcia. 
  4. Kiedy babeczki ostygną, dekorujemy je serduszkami i kremem maślanym.
Krem maślany (przepis zaczerpnięty ze strony: http://kulinarnamuza.wordpress.com/2012/03/02/krem-maslany-do-dekoracji-i-wyciskania-szpryca/) 

składniki: 
  • 250g masła
  • 250g cukru pudru
  • 2 łyżki mleka
  • 2 łyżeczki esencji waniliowej
  • Dowolne barwniki spożywcze (opcjonalnie)
 wykonanie: 
  1. Masło w temperaturze pokojowej wkładamy do miski, dosypujemy do niego cukier puder i wlewamy esencję waniliową.
  2.  Miksujemy na najwyższych obrotach, aż masa zrobi się puszysta i gładka, to zajmie jakieś 5-7 minut, wtedy wlewamy mleko i mieszamy na gładką masę. 
  3. Jeśli chcemy zabarwić krem, dodajemy wybrany barwnik spożywczy i mieszamy. 
 lukrowe serduszka (przepis zaczerpnięty z dwutygodnika "Dekoracja ciast" DeAgostini): 

składniki:
  • ok 200g lukru plastycznego
  • różowy barwnik spożywczy
  • perełki cukiernicze
wykonanie:
  1. zagniatamy lukier plastyczny (przepis w zakładce "porady") i barwimy różowym barwnikiem.
  2. masę rozwałkowujemy na grubość 1-2 mm i odciskamy wzór kratki (można do tego użyć specjalnego szablonu lub wykonać za pomocą patyczka lub nożyka).
  3. wykrawamy serduszka za pomocą wykrawaczki do ciasteczek.
  4. w miejscach przecięć delikatnie wciskamy perełki (jeśli perełki wypadają, wystarczy przykleić je za pomocą odrobiny zwykłego lukru).
To już wszystko :). Teraz wystarczy jedynie udekorować babeczki kremem za pomocą rękawa cukierniczego i ułożyć na nich serduszka. Życzę smacznego i wspaniałych walentynek ;).
photo Sebastian Kowalski

photo Sebastian Kowalski

wtorek, 5 lutego 2013

motylkowe babeczki

Witajcie :)
Wybaczcie, że już tak dawno nie umieszczałam żadnych postów (sesja jak zwykle zaskoczyła studentów ;) ). Chciałabym się dzisiaj się nieco zrehabilitować, zamieszczając poniższy przepis. Wykonanie jest wbrew pozorom bardzo łatwe, a efekt niezwykle przyjemny, idealny na spotkanie z przyjaciółkami czy randkę (tak a propos walentynek ;) ). Zapraszam do wypróbowania w domu i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami :). 

photo: Sebastian Kowalski

 muffinki: do ich przygotowania posłużyłam się przepisem zamieszczonym jednym z najlepszych blogów, jakie miałam okazję oglądać: ArtKulinaria. Serdecznie polecam :) 
http://artkulinaria.pl/muffiny-slodkie-przepis-podstawowy

składniki: 
  • 300 g mąki 
  • 1,5  łyżeczki proszku do pieczenia
  • 120 g cukru
  • szczypta soli
  • 2-3 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2 jajka
  • 200  ml jogurtu naturalnego lub kefiru (ja użyłam jogurtu)
  • 100-120 ml oleju tłoczonego na zimno  
wykonanie: 
  1. Piekarnik nagrzewamy do temp. 180 stopni. Przygotowujemy formę do muffin: smarujemy masłem lub wykładamy papierowymi papilotkami, a następnie przygotowujemy dwie miski.
  2. W pierwszej misce mieszamy podstawowe składniki suche (tutaj możemy dodać kakao, zmielone orzechy, przyprawy, np. cynamon itp.), a w drugiej - składniki mokre: roztrzepane jajka, olej, jogurt lub kefir (oraz dodatkowo np. stopioną czekoladę)
  3. Dobrze wymieszane składniki mokre dodajemy do składników suchych i mieszamy. UWAGA: sekret muffin polega na tym, by nie łączyć zbyt dokładnie składników. Robimy to łyżką, a nie mikserem i ze spokojem zostawiamy grudki ;). 
  4. Ciasto nakładamy do foremek na 3/4 ich wysokości. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 15 minut.
  5. Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika, studzimy chwilę, a następnie wykładamy na paterę.
lukrowe motylki: przepis zaczerpnęłam z nr 1 dwutygodnika "Dekoracja ciast" DeAgostini

składniki: 
  •  100 g lukru plastycznego
  • bordowy lub różowy barwnik spożywczy
  • 50 g lukru królewskiego (przepisy na oba rodzaje lukru znajdziecie w zakładce "porady")
wykonanie: 
  1. Zaczynamy od wykonania jasnoróżowych motylków. Dzielimy lukier plastyczny na 2 części po 50g i dodajemy do niego niewielką ilość barwnika. Zagniatamy masę, aż stanie się elastyczna, a kolor wyrównany. 
  2. Na gładkiej, nieprzywierającej powierzchni (polecam silikonowe maty lub papier do pieczenia) rozwałkowujemy masę na grubość 1-2 mm i wycinamy motylki. Jeśli przykleją się do wykrawaczki, delikatnie je wypychamy.     
  3. Zaginamy kartkę w harmonijkę, a następnie układamy motylki delikatnie w zagięciach, aby wyglądały jak w locie. Pozostawiamy do wyschnięcia.
  4. Kiedy ozdoby wyschną, możemy posmarować je brokatem spożywczym w odpowiednim kolorze. 
  5. 25g lukru królewkiego barwimy na taki sam kolor, jaki mają mwyotylki i przy użyciu rękawa cukierniczego wyciskamy odrobinę lukru w miejscach głowy i tułowia (ja z braku czasu nie zdążyłam wykonać tego kroku).    
  6. W taki sam sposób wykonujemy ciemniejsze motylki, po prostu dodajemy więcej barwnika spożywczego ;).  
krem maślany: przepis na krem zaczerpnęłam z blogu "Kulinarna Muza". Jest bardzo prosty w przygotowaniu i świetnie nadaje się wykonywania dekoracji. Przepis zamieszczę dodatkowo w zakładce "porady", abyście mieli go zawsze pod ręką ;). Polecam :). http://kulinarnamuza.wordpress.com/2012/03/02/krem-maslany-do-dekoracji-i-wyciskania-szpryca/

składniki:  
  • 250g masła
  • 250g cukru pudru
  • 2 łyżki mleka
  • 2 łyżeczki esencji waniliowej 
wykonanie: 
  1. Masło w temperaturze pokojowej wkładamy do miski, dosypujemy do niego cukier puder i wlewamy esencję waniliową.
  2.  Miksujemy na najwyższych obrotach, aż masa zrobi się puszysta i gładka, to zajmie jakieś 5-7 minut, wtedy wlewamy mleko i mieszamy na gładką masę. 
  3. Jeśli chcemy mieć kolorowy krem, dodajemy jakiegoś barwnika i go dokładnie wmieszamy.  
To już wszystko :). Teraz wystarczy jedynie nałożyć krem maślany za pomocą rękawa cukierniczego i położyć motylki. UWAGA: masa może nieco rozpuścić motylki, nakładamy je więc tuż przed podaniem. Smacznego :). 
photo: Sebastian Kowalski

photo: Sebastian Kowalski
 
photo: Sebastian Kowalski